Pierwsza z potrzebnych operacji przebiegła zgodnie z planem - poformowała o tym mama chłopca.
Wiktorek Zawadzki urodził się z wadą określaną jako HLHS (hipoplastic left heart syndrome - zespół niedorozwoju lewego serca). Mówiąc prościej – chłopiec żyje tylko z połową serduszka. Pierwszy rok swojego życia spędził na kardiologii, walcząc z sepsa i innymi problemami zdrowotnymi. 4 miesiące przebywał na OIOM-ie, gdy lekarze walczyli o jego życie po cewnikowaniu serca.
Szansą na pokonanie problemów i w miarę normalne życie jest dla chłopca wykonanie dwóch operacji serca w klinice w Stanford w USA. Lekarze podejmują się tam przeprowadzenia zabiegów, które są niezwykle skomplikowane. Dali też nadzieję Wiktorkowi Zawadzkiemu, ale koszty zabiegów są gigantyczne, szacowane w sumie na 16 milionów złotych.
W zbiórkę na rzecz chłopca zaangażowało się wiele osób, firm, stowarzyszeń. Były zbiórki w sklepach, licytacje internetowe, kiermasze. Dużą kwotę przekazali rodzice zmarłej Nadii, którzy prowadzili internetową zbiórkę. Obecnie na koncie Wiktorka na portalu zbiórkowym Siepomaga jest obecnie 10,69 mln zł. Kwota ta pozwoliła na wykonanie pierwszej z zaplanowanych operacji.
Ale i tu nie obyło się bez wielkich trudności. Trzeba było zebrać szybko 100 tys. zł na transport medyczny. Wylot na operację zaplanowano najpierw 3 sierpnia, jednak nie udało się dotrzymać tego terminu, bo chłopczyk się rozchorował, musiał przyjmować antybiotyki. Aby operacja się odbyła, Wiktorek musi być zdrowy przez 4 tygodnie.
Udało się kilka tygodni później. 5 października mały pacjent trafił wreszcie do Lucile Packard Children's Hospital Stanford, gdzie przeszedł serię badań. 16 października wykonano mu cewnikowanie serca, a 24 października – wyczekiwaną operację
- Operacja zakończona. Wiktorek jest stabilny. Doktor Hanley jest bardzo zadowolony z przebiegu operacji. Zrobiono wszystko co było w planach. Wiktorek miał 3 zwężenia, które zostały naprawione, usunięto stent. Dziękujemy że byliście dziś z nami, czuliśmy Wasze wsparcie – napisała mama chłopca, Karolina Zawadzka po zakończeniu operacji. - Kochani Darczyńcy, pragniemy z całego serca podziewać Wam za szansę, jaką otrzymaliśmy dzięki Waszemu wsparciu! Słowa nie oddadzą ogromu naszej wdzięczności za to, że dzięki Waszej pomocy Wiktorek może być leczony w jednej z najlepszych klinik na świecie. Wraz z mężem dziękujemy Wam z całego serca!
Jednak to nie koniec batalii o zdrowie chłopca.
-Po operacji wracamy i zaczynamy właściwie od zera – musimy zebrać jakimś cudem jeszcze ponad 6 milionów złotych (!) na kolejny etap operacji w USA – dodaje mama Wiktorka.
Zachęcamy wszystkich do wsparcia zbiórki na rzecz Wiktorka z podwęgrowskich Jarnic.
Link do internetowej zbiórki:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
trzeba do Tuska się zwrócić
Proszę się zwrócić
A ile dał Morawiecki lub Kaczyński?
Oprócz ludzi o wielkich sercach, żaden polityk i instytucja w Polsce nic nie dały. Lekarze tez spisali Wikiego na straty, bo nie podpisali dokumentów potrzebnych do NFZ, żeby dostac dofinansowanie. Na transport medyczny trzeba było samemu uzbierać, bo i w tym też nie pomogło państwo.
trzeba do Tuska się zwrócić
Proszę się zwrócić
A ile dał Morawiecki lub Kaczyński?