Pogoda w tym roku wystawiła na próbę cierpliwość miłośników grzybobrania. Było sucho i dotychczas o grzybach można było tylko pomarzyć. Ale czytelnicy donoszą nam, że się zaczęło...
Od kilku tygodni wyobraźnię grzybiarzy rozgrzewały zdjęcia okazów, jakie można było znaleźć na południu Polski. Obrodziły tam zwłaszcza borowiki. A u nas wciąż było za sucho. Dostaliśmy zdjęcia od mieszkanki gminy Liw, która pochwaliła się swoimi dzisiejszymi zbiorami. Są wśród nich kanie, prawdziwki i koźlarze. Podobno zdrowe!
Ale zanim amatorzy leśnym zbiorów ruszą do lasów, przypominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Zakładamy, że większość grzybiarzy zna się na tym, co powinno trafić do koszyka, a co nie, bo jest trujące.
Pamiętajmy jednak o naszym bezpieczeństwie. Amatorzy grzybobrania, pochłonięci zbieraniem runa leśnego i szukaniem kolejnych grzybów tracą orientację w terenie i w pewnym momencie okazuje się, że nie wiedzą, gdzie się znajdują i w jakim kierunku powinni iść.
Każdego roku policjanci na terenie całej Polski, również w powiecie węgrowskim, otrzymują zgłoszenia o osobach, które zgubiły się w w lesie. Pomimo wysiłku funkcjonariuszy zaangażowanych w poszukiwania, zaginieni odnajdują się często nawet po kilku dniach, wiele kilometrów od miejsca, gdzie rozpoczęły grzybobranie. W powiecie węgrowskim nie brak rozległych kompleksów leśnych. Aby uniknąć kłopotów, pamiętajmy, by zachować ostrożność i rozsądek w lesie.
Policja radzi, żer jeśli ktoś jednak straci orientację i pozostaje w lesie dłuższy czas, powinien skontaktować się z najbliższą jednostką policji pod numerem alarmowym 112 i poinformować, w miarę możliwości, gdzie się znajduje. Należy szukać granitowego słupka granicznego (numer na słupku ułatwi ustalenie, gdzie zaginiony jest).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze